Zaproponuj współpracę
Stwórz konto
Twoje konto zostało zarejestrowane
Aby aktywować konto, kliknij w link aktywacyjny, który dostałeś na adres e-mail
Twoje zgłoszenie zostało wysłane
Administator systemu skontaktuje się z Tobą.
Założony przez:
Bielany k. Oświęcimia
kwota zebrana:
cel: 120000
wsparło: 236
0 dni do końca
Nazywam się Patryk, chciałbym zebrać pieniądze umożliwiające leczenie mojej mamy Agaty w zagranicznej klinice. Jesteśmy zwyczajną rodziną - ja, moja siostra, tata i mama. Mama ciężko zachorowała w 2016 roku, od tej pory wszyscy staramy się jej pomóc oraz ostro pracujemy by zarobić potrzebne na leczenie pieniądze.Dla mojej mamy nie ma już ratunku w Polskich szpitalach, za to w klinice w Niemczech specjaliści dają radę. Moja mama ma zaledwie 48 lat i żaden z nas nie wyobraża sobie by mogło jej zabraknąć.
Mama zachorowała w 2016 roku kiedy wykryto u niej raka złośliwego piersi.Pomimo złożonego leczenia (w tym też oczywiście naszej pracy w postaci odpowiedniej diety) choroba rozrastała się i atakowała kolejne organy aż doszło do całkowitego objęcia wątroby. Wiele miesięcy szukaliśmy specjalistów, którzy mogliby coś jeszcze zrobić co mogło by przyczynić się do zwalczenia choroby. Po wizycie u wielu lekarzy, którzy najczęściej kierowali tylko na chemioterapię i nie chcieli słyszeć o jakiejkolwiek innej terapii trafiliśmy do specjalizującej się w leczeniu chorób nowotworowych kliniki w Niemczech, gdzie można połączyć leczenie tradycyjne z naturalnym (w Polsce uznawanym za niekonwencjonalne).
W lipcu 2018 roku zaczęło się definitywne leczenie - choć wiele badań zostało wykonanych znacznie wcześniej i już one były bardzo kosztowne. Po pierwszej 10-dniowej wizycie w Lipcu widoczna była natychmiastowa reakcja oraz została obrana droga do leczenia, ratująca życie lecz niestety droga i długoterminowa.
Leczenie składa się z minimum 3 dniowej wizyty raz w miesiącu w klinice oraz wymaga ogromu własnej pracy i do tego częstej wizyty pielęgniarki do obsługi kroplówek. Miesięczny koszt leczenia waha się w okolicach 20 000 złotych, raz jest mniej raz więcej.Do tego dochodzą dalekie trasy do kliniki, rygorystyczna dieta i duża ilość odpoczynku. We wszystkim tym całą rodziną pomagamy mamie.
Tą zbiórkę zakładamy po to by móc choć przez najbliższe pół roku nie zaprzestać leczenia w klinice.Patrząc na wyniki lekarz prowadzący coraz szerzej się uśmiecha, widzi poprawę, obniżają się markery we krwi oraz inne ważne współczynniki świadczące o poprawie zdrowia.Całą rodziną pracujemy z maksymalną wydajnością i niestety nie jesteśmy w stanie zarobić potrzebnej miesięcznej sumy pieniędzy, a oszczędności się kończą.Dzięki zebranym pieniądzom będziemy mogli prowadzić intesywne leczenie, które mamy nadzieje jak najszybciej wyprowadzi moją mame z choroby.
Przedstawiam poniżej zdjęcia, jak spędzamy kilka godzin dziennie, nasze Domowe laboratorium :) 

Naszym celem jest zebranie pieniędzy by móc nieprzerwanie leczyć chorobę mamy w zagranicznej klinice, której odpowiednio dobrane metody przynoszą efekty.
Aktualizacja nr 3
Na samym początku chcielibyśmy w imieniu swoim oraz naszej mamy jeszcze raz podziękować za wsparcie i pomoc finansową. Był to dla nas ciężki czas, ale dzięki waszej pomocy udało się nam to przetrwać. Walczymy nadal, mieliśmy wiele wzlotów i upadków ale na dzień dzisiejszy wychodzimy na prostą.
Małe podsumowanie co u nas :
Od zbiórki pieniędzy minęło już pół roku. Był to dla nas bardzo pracowity okres, który przyniósł wiele pozytywnych efektów.
Lipiec 2018 – dwa guzy 3 i 4 cm w piersi, węzeł pod pachą 2,5 cm, wątroba z samymi wykwitami (według lekarza „wyglądająca jak kalafior”) oraz z największym guzem 9 cm. Poziom markera nowotworowego 570 U/ml (norma do 30 U/ml) Stan nieoperacyjny. Najbliższe miesiące decydujące.
Listopad 2018 – Wyniki na tyle dobre, aby można było przeprowadzić zabieg laparoskopowego usunięcia jajników (rak związany z hormonami, konieczna blokada hormonalna). Poziom markera nowotworowego 275 U/ml.
Grudzień 2018 – wyniki z wątroby wracają do normy, przyśpieszamy leczenie ponieważ organizm na to pozwala, pojawia się nadzieja. Poziom markera 185 U/ml.
Styczeń 2019 –obydwa guzy w piersi poniżej 2 cm, węzeł pod pachą w normie, zanik 80% raka w wątrobie. Tomograf wykazał, że rak się już nie rozwija. Wszystkie guzy pomniejszone, brak przerzutów. Poziom markera 145 U/ml.
Kwiecień 2019 – Poziom markera 67,9 U/ml, widoczny powrót do sił tzn. cały dzień „na nogach” bez konieczności odpoczynku.
Leczenie, którego się podjęliśmy to nie żadne „czary mary” ani szarlataństwo. Pani doktor leczy medycynę akademicką w połączeniu z niekonwencjonalna. Stosujemy leki, które są dostępne w aptekach niemieckich jak i polskich, lecz ich ceny są bardzo wysokie, np. zastrzyk zabezpieczający przed przerzutami raka do kości - 1800 zł na miesiąc (często nowotwór piersi przerzuca się właśnie tam). Oprócz leków dochodzą jeszcze suplementy, witaminy i rygorystyczna dieta.
Jednym z podstawowych elementów terapii jest chemioterapia, ale pochodzenia naturalnego. Jest to inna chemia, niż ta, którą kojarzymy z polskich szpitali. Ma różnego rodzaju skutki uboczne, lecz bez wypadania włosów.
Na dzień dzisiejszy stan naszej mamy jest stabilny, nic złego się nie dzieje, ale droga do wyleczenia jest jeszcze długa i wymaga wiele pracy i nakładów.
W imieniu mamy chcielibyśmy raz jeszcze wszystkim podziękować za każdą najmniejszą pomoc. Bez was nie bylibyśmy tu gdzie jesteśmy. :)
Aktualizacja nr 2
W listopadowych badaniach krwi marker AC15, który u mamy był od wielu miesięcy na poziomie 480-500 (norma do 30...) spadł do 270, a w badaniach grudniowych spadł na 180 !
Wszyscy bardzo się cieszymy, dziękujemy za dotychczas udzielone wsparcie.
Aktualizacja nr 1
Informacja - obecnie by wesprzeć nasz projekt trzeba się logować.
Skrypt strony zostanie zmieniony i OD WTORKU NIE TRZEBA BĘDZIE SIĘ LOGOWAĆ ! dziękuje wszystkim za tak liczne nagłośnienie i już widoczne wsparcie !
Dominik Drabczyk
Kamil Klisiak
Tomek Marek
Arkadiusz Sus
Mateusz Nikliborc
Jakub Boruta
Krzysztof Karkosza
Artur Adamus
Justyna Jedlińska
Seweryn Maśka
Patryk Tobiasiewicz
Adrian Korczyk
Bartosz Grzesło
gabi Pawlusiak
Magdalena Suchańska
Klaudia Ploskonka
Patryk Krawczyk
Ewka Lutkiewicz
Tomek Górski
Maria Śmiech
Sylwia Sadlok
Bartek Górski
Łukasz Markuś
Radek Merta
Barbara Młocek
Dominik Długozima
Natalia Gros
Ferdynand Kiepski
Kasia Jachimczyk
Nina Gawęda
Jerzy Jekiełek
Natalia Kruczała
Karol Nowakowski
Klaudia Zaręba
Wojtek Wróbel
Dominika Pawińska
Łukasz Gołąbek
Mateusz Żmudka
Łukasz Kołodziejski
Jasiek Drzazga
Paweł Kapusta
Kinga Honkisz
Szymon Grygierczyk
Marlena Jędrzejczyk
Patryk Szłapa
Michał Hesek
Adam Paliwoda
Mieczysław Śliwa
Magdalena Matyja
Pawel Niedziela
Magdalena Sima
Martyna Kotlarczyk
Daria Ciemiera
Kamila Bernaś
Wiktoria Karpiel
Paulina Sroka
Natalia Szatan
Klaudia Bochenek
Ania Drągielska
Łukasz Pach
Mateusz Szatan
Mariusz Młocek
Krzysiek Chwierut
Szymon Janociak
Maria Jankowska
Paulina Szpyra
Irena Kamińska
Anna Filip
Maria Froń
Agnieszka Bebak
Justyna Brzuska
Gosia Porzycka
Kamil Płaza
Sebastian Durak
Szymon Katański
Alicja Karnas
Bartłomiej Wanat
Michał Sankiewicz
Kibol z fyrtla Krzysztof
Ania Piwowarczyk
Karolina Zawadzka
Katarzyna Martyniak
Krystyna Mydlarz
Paweł Kała
Konrad Pawełek
Michal Wojtala
Agata Klęczar
Sebastian Kapusta
Klaudia Jekiełek
Aleksandra K.
Alicja Heród
Bogumila Kawczak
Norbert Szczepanek
Maurycy Biegański
Adam Kubaczyński
wojciech kubajczyk
Justyna Handy
Izabella Janiga
Aneta Merta
Marzena Urbaniec
Elzbieta Horoszko
Magdalena Szpyra
Jarosław katanski
Mateusz Mitoraj
Zuzanna Pilarz
Maria Szyszka
Jadwiga Szyszka
Sabina Plonka
Małgorzata Janiak
Teresa Mitoraj
Klaudiusz Kleczar
135 anonimowych wspieraczy
Ten projekt nie ma obecnie żadnego patronatu.
Zostań jego pierwszym patronem!
Projekt bez podziękowań
Zobacz projekt
Dom chłopaków Broniszewice, Motylowa Akademia
Ten skaner jest bardzo potrzebny naszym maluszkom. Niech to będzie taki dobry prezent pod choinkę
Uzbierano
23
Wsparło
Projekt bez podziękowań
Zobacz projekt
Nowogard, Przemysław Mucek
Cześć jestem Przemek proszę o pomoc w zebraniu funduszy które umożliwią mi powrót do zdrowia i pełnej sprawności fizycznej. Choruje na glejaka mózgu
Uzbierano
Zostało
111
Wsparło
Projekt bez podziękowań
Zobacz projekt
Szczecin-Załom-Goleniów, Paulina Kaczor
Paulina cierpi na stwardnienie rozsiane (SM), ale niestety, nie tylko. Potrzebuje kosztownych, specjalistycznych badań i wieloetapowej terapii.
Uzbierano
871
Wsparło